4.18.2014

Rozdział 10 :D

Na początku mojego 10 rozdziału chcę podziękować mojej przyjaciółce Weronice że czyta moje wypociny i to dzięki niej zaczęłam to pisać...To ona jest moją inspiracją...Dziękuje ci Moja Księżniczko za to że jesteś...
                                                               ~~~~~~~Oczami Jane~~~~~~~

Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam wpatrzone we mnie czekoladowe spojrzenie należące do mulata.
-Coś się stało?
-Nie nic ale tak spokojnie wyglądasz gdy śpisz, a jak się budzisz już nie jesteś taka spokojna i niewinna.-powiedział puszczając do mnie oczko na co ja tylko przewróciłam oczami.Kiedy przygryzł swoją wargę miałam ochotę się w nią wpić z wielką żarliwością na myśl o tym ja oblizałam swoją.-czy ty mnie prowokujesz?
-Co o co chodzi?
-Bo oblizałaś wargę patrząc się prosto na mnie.
-Zamyśliłam się po prostu nie dopowiadaj sobie różnych dziwnych rzeczy.
-Oj żebyś wiedziała co ja sobie wyobrażam, posuń się mam dość siedzenia na podłodzę.
-Dobra i tak muszę iść do siebie ogarnąć się.
-Przyjdę do ciebie kiedy też się ogarnę.
-Po co?
-Żeby nie budzić tych tu.
-Okej to jak się ogarniesz to przyjdź-wyszłam z pokoju i poszłam do swojego.Kiedy zamknęłam drzwi oparłam się o nie... Kurde co ja mam teraz zrobić podoba mi się Liam ale Zayn nie jest mi obojętny.Wzięłam z walizki krótkie granatowe spodenki i białą bluzkę i poszłam do łazienki.Kiedy weszłam pod prysznic zrelaksowałam się czując przyjemne uczucie na plecach, kiedy wyszłam włosy zostawiłam rozpuszczone i przebrałam się. Nie przepadałam za makijażem nie jestem jedną z tych które wolą nakładać tonę tapety.
Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Zayna leżącego na moim łóżku w dżinsach czarnej bluzce i dżinsowej kurtce wyglądał niesamowicie
-O jednak postanowiłaś wyjść.
-Długo już tu siedzisz?
-Nie niedawno przyszedłem spokojnie.
-Okej, to co robimy?? Tamci jeszcze śpią.
-Zauważyłem że Harrego i Rose nie ma w pokoju wiesz może gdzie poszli?
-Nie mam pojęcia bo wiesz może cię zaskoczę ale spałam
-No fakt jak mogłem to przegapić
-Nie martw...-w tym momencie do pokoju weszła roześmiana Rose i Harry trzymając się za ręce
-O hej Zayn, hej Jane co tam u was?
-A w porządku, gdzie byliście?
-W aptece po tabletki na ból głowy
-A to spoko to co teraz robimy??
-Pora obudzić resztę-krzyknęłam radośnie podrywając się ze swojego łóżka i biegnąc do drugiego pokoju.Wzięłam szklankę i nalałam tam wody kiedy reszta poszła w moje ślady każdy stanął przy jakiejś osobie i oblał ją wodą.
-Co do kurwy...-wrzasnął Liam podrywając się z ziemi kiedy go oblałam-to teraz pożałujesz że to zrobiłaś Jane.Jak szybko biegasz?
-A co to ma do rzeczy??
-Dużo tak więc ponawiam swoje pytanie, jak szybko biegasz??
-Średnio.
-To radzę ci już uciekać-nim się spostrzegłam Liam już mnie gonił pogonił mnie aż do drugiego pokoju gdzie schowałam się do według mnie bezpiecznej łazienki. I to był błąd Liam wbiegł tam za mną i wchodząc ze mną na rękach pod prysznic odkręcił wodę co spotkało się z moim natychmiastowym krzykiem
-Liam oszalałeś??
-Ostrzegałem cię grzecznie, to twoja wina że nie uciekłaś
-Jestem przez ciebie cała mokra
-Ciekawe... No cóż oboje jesteśmy więc spoko.
-Dobra puść mnie-kiedy postawił mnie na ziemi przyparł mnie do ściany
-Walić to nie mam nic do stracenia-po tych słowach wpił się w moje usta, jego ręce powędrowały na moją talię przysuwając mnie do niego tak że moje ręce wylądowały na jego torsie. To było takie niespodziewane, tym pocałunkiem tak jakby oddawał swoje emocję czułość,namiętność i frustrację oraz strach. Tych dwóch ostatnich wogóle nie rozumiałam. -przepraszam nie wiem czemu to zrobiłem-i wyszedł zostawiając mnie pod prysznicem w osłupieniu. Pocałował mnie i mnie się to podobało a on mnie przeprasza? O co tu kurwa chodzi?? Nie rozumiem go no ale co ja mogę,poszłam do pokoju wzięłam rzeczy i poszłam się przebrać kiedy wyszłam zobaczyłam go na łóżku więc usiadłam na przeciwko niego
-Liam spójrz na mnie proszę -moje słowa spotkały się z ciszą i brakiem reakcji podniosłam więc jego twarz łapiąc ją w dwie ręce-czemu mnie za to przeprosiłeś?? I czemu mnie tam zostawiłeś nawet nie wiesz jakie teraz jest to dla mnie dziwne i nie zrozumiałe.
-Myślałem że będziesz na mnie wściekła za to co zrobiłem i czuję się głupio bo jesteśmy kolegami i nie powinniśmy robić czegoś takiego
-Liam, to było niesamowite takie delikatne czułe a zarazem namiętne i szczerze podobało mi się-tym razem to ja opuściłam głowę w dół bo byłam pewna że się rumienie.
-Serio?? Ej Jane czemu się wstydzisz?
-Bo jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam, i tak serio jesteś niesamowity.
-Miło wiedzieć, ale wiesz... To nie skończy się tak jak u Harrego i Rose, za krótko cię znam a nie chcę angażować się w coś i potem cierpieć
-Rozumiem cię ja sama bym nie chciała
-Dobrze, chodźmy zanim zaczną krzyczeć albo co nie chcę się z nimi użerać
-Okej to chodź już-wstałam i otępiała poszłam za nim. Pocałował mnie do cholery, a teraz mówi że nie chcę się wiązać?? Ja pierdolę o co tu kurwa chodzi, niech mi nie miesza w głowię.

2 komentarze: