11.08.2013

Rozdział 2

 Obudziłam się rano, a w głowię, wciąż miałam obraz tych hipnotyzujących niebieskich oczu i blond włosów.Nie chciałam wstawać ale, musiałam. Wstałam, i ubrałam swoje dżinsy w kolorze różowym, do tego białą bluzkę i sweterek.Zeszłam na dół, a w salonie poczułam piękny zapach kierując się nim, poszłam w stronę kuchni, gdy weszłam zobaczyłam Jane nakładającą porcję naleśników,
-Hej-powiedziała do mnie z uśmiechem-zrobiłam naleśniki
-Widzę, ale wiesz że nie musiałaś??-byłam trochę zakłopotana tym że ona u mnie gotuję.
-Wiem, ale chciałam ci zrobić niespodziankę
-Ale to ja cię sprowadziłam, i to nie po to żebyś u mnie gotowała, tylko żebyś się dobrze bawiła
-Cicho i się nie kłuć, tylko jedz bo zimne będą
-Dziękuję, jesteś cudowna-naprawdę byłam jej wdzięczna za to co robi i za to że przyjechała gdy jej potrzebowałam i nie zostawiła mnie samej.
-Ja wiem że jestem cudowna
-A jaka skromna-powiedziałam biorąc talerz i idąc do salonu.
-Skromność to moje drugie imię
po skończonym posiłku, ja zabrałam brudne naczynia i wsadziłam je do zmywarki.Około 11 postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film, i padło na HALLOWEEN, ja bojąc się horrorów i trzęsąc się obejrzałam film, ale z podziwem patrzyłam na Jane która tylko przy najstraszniejszych momentach tylko się wzdrygała.
-Dobra, ja idę zrobić obiad na co masz ochotę?-spytałam po skończonym filmie
-Nie wiem,zaskocz mnie powiedziała z szerokim uśmiechem
-Okej ale ostrzegam cię że jestem bardzo głodna po tych słowach zniknęłam w progu kuchni.
Po jakiejś godzinie skończyłam robić spaghetti i nakładałam porcję na talerze, gotowe porcję zaniosłam na stół i zaczęłyśmy jeść.
-Słyszałaś że One Direction podobno na razie jest w Londynie??
-No co ty?-powiedziałam krztusząc się obiadem bo przypomniałam sobie jak rozmawiałam z Niallem, ale niestety byłam pewna że więcej go nie spotkam.Może to i dobrze nie będę robiła sobie złudnych nadziei.
-Naprawdę!!Nie słyszałaś o tym??Jakoś nie wierzę że nie jesteś na bieżąco z plotkami.
-Nie no wiesz po tej przeprowadzce tutaj nie bardzo mam czas by czytać ploteczki
-Ehhh no trudno ale postanowiłam, że jedziemy na ich najbliższy koncert-powiedziała o mało nie wychodząc z siebie
-Aaaaaaa...serio??!!Super zawsze chciałyśmy zobaczyć ich na żywo-byłam szczęśliwa choć wiedziałam że to może być straszne gdyż Niall może mnie rozpoznać
-No takiej reakcji się spodziewałam-powiedziała podchodząc do mnie, i przytulając-ale wiesz że będziemy musiały mieszkać w hotelu??!!
-To nie ważne w końcu zobaczymy One Direction-byłam naprawdę szczęśliwa, i już nie mogłam się doczekać wyjazdu. Kiedy wybiła godzina 16, postanowiłyśmy pójść na spacer do parku.Chodziłyśmy chyba tak ze 2 godziny, i w końcu postanowiłyśmy usiąść na ławce przy stawie, po drugiej stronie zobaczyłam, tylko jakąś grupkę, ale nie przykułam do nich większej uwagi i kontynuowałam rozmowę z Jane.

Przepraszam was...

Wiem że niewiele osób to czyta ale i tak za to dziękuje...Wybaczcie że tak długo nie pisałam tu rozdziału ale nie miałam do tego dostępu i możliwości wybaczcie.Teraz będę dodawać je regularnie i dłuższe od pierwszego więc mam nadzieję że wciąż będę miała wspaniałych czytelników i ktoś postanowi przeczytać to do końca.
^^

Rozdział I

Wiedząc która jest już godzina poszłam szybko szukać mojej kochanej, Jane ale okazało się że lot jest opóźniony postanowiłam usiąść na krzesełkach i poczekać. Kiedy wybiła godzina 13 zaczęłam się już powoli nudzić, gdy nagle usłyszałam głos w głośnikach że samolot już wylądował. Teraz już wstałam podekscytowana myślą że moja przyjaciółka już tu jest. Gdy ją zobaczyłam zaczęłam iść w jej stronę a ona podbiegła do mnie i się przywitałyśmy.
-Cieszę się że już jesteś-powiedziałam oddalając się od niej na wyciągnięcie rąk
-A co??Miałaś nadzieję że jednak nie przyjadę??
-Co??Uwielbiam cię nie wiem co bym zrobiła bez ciebie-czułam jak łzy szczęścia napływają mi do oczu.
-Dobra pokaż mi gdzie będziemy mieszkać bo robimy scenę
Uwielbiałam ją za jej bezpośredniość i odwagę, więc zabrałyśmy walizkę z taśmy i poszłyśmy do mojego samochodu. Gdy dojechałyśmy na miejsce ona wysiadła z samochodu i stanęła jak wryta, ja w między czasie wyciągnęłam jej bagaż i spytałam:
-Coś się stało??
-Od kiedy mieszkasz w takiej pięknej dzielnicy i od kiedy masz taki wielki dom?!
-Od kiedy się tu przeprowadziłam, znalazłam sobie pracę w biurze modelingu.
-Co??!!Tak blisko marzenia a jednak tak daleko.
-Dobra choć nie będziemy tak przecież stały cały dzień-wypowiadając te słowa zaprosiłam ją do środka.Gdy byłyśmy w środku skierowałam ją do jej pokoju i powiedziałam że jak będzie chciała to niech przyjdzie na dół do kuchni na obiad.Dalej nie wierzę w to że ona zgodziła się ze mną zamieszkać to jest jak marzenie ale boję się powiedzieć jej że poznałam Nialla bo ona zeświruje na punkcie One Direction .Gdy kończyłam nakładać obiad Jane podeszła do mnie po cichu i mnie zaskoczyła.
-Co ty taka cała w skowronkach??
-A po prostu mam swoja przyjaciółkę koło siebie i tyle
-Słuchaj innych może oszukasz ale nie mnie...Gadaj o co chodzi...
-Ale obiecaj że nie zaczniesz krzyczeć
-Obiecuję no już powiedz a nie mnie trzymasz w niepewności
-Na lotnisku spotkałam Nialla Horana
-Co??!!Jakim cudem i co??
-Wiedziałam że wrzaśniesz po prostu wychodził i chwile pogadaliśmy..
-Tak jasne po prostu no dobra ale mniejsza o to chcę pozwiedzać trochę Londynu okej??
-Jestem za to chodź.-wędrując tak po uliczkach Londynu tych małych i dużych zwiedziłyśmy dużo miejsc a kiedy lekko się przyciemniało dotarłyśmy do parku i usiadłyśmy na ławce z której zeszło 2 chłopaków w kapturach jeden miał loki i zielone oczy drugi miał ciemne włosy i brązowe oczy ale krótko im się przyglądałam po 1 godzinie zaczęłyśmy zbierać się do domu i ja katem oka zobaczyłam te same dwie zakapturzone postacie więc powiedziałam Jane by trochę przyśpieszyła i tak dotarłyśmy bezpiecznie do domu.
-Ale się przestraszyłam myślisz że coś nam zrobią??
-Wątpię ale miejmy nadzieję że nie.Dobra idę się myc i spać tobie też radzę-po uspokajającej kąpieli poszłam do swojego pokoju i zasnęłam o dziwo śnił mi się zakapturzony chłopak o niebieskich oczach i bląd włosach...To był miły sen ale szkoda że tylko sen...