Wiedząc która jest już godzina poszłam szybko szukać mojej kochanej, Jane ale okazało się że lot jest opóźniony postanowiłam usiąść na krzesełkach i poczekać. Kiedy wybiła godzina 13 zaczęłam się już powoli nudzić, gdy nagle usłyszałam głos w głośnikach że samolot już wylądował. Teraz już wstałam podekscytowana myślą że moja przyjaciółka już tu jest. Gdy ją zobaczyłam zaczęłam iść w jej stronę a ona podbiegła do mnie i się przywitałyśmy.
-Cieszę się że już jesteś-powiedziałam oddalając się od niej na wyciągnięcie rąk
-A co??Miałaś nadzieję że jednak nie przyjadę??
-Co??Uwielbiam cię nie wiem co bym zrobiła bez ciebie-czułam jak łzy szczęścia napływają mi do oczu.
-Dobra pokaż mi gdzie będziemy mieszkać bo robimy scenę
Uwielbiałam ją za jej bezpośredniość i odwagę, więc zabrałyśmy walizkę z taśmy i poszłyśmy do mojego samochodu. Gdy dojechałyśmy na miejsce ona wysiadła z samochodu i stanęła jak wryta, ja w między czasie wyciągnęłam jej bagaż i spytałam:
-Coś się stało??
-Od kiedy mieszkasz w takiej pięknej dzielnicy i od kiedy masz taki wielki dom?!
-Od kiedy się tu przeprowadziłam, znalazłam sobie pracę w biurze modelingu.
-Co??!!Tak blisko marzenia a jednak tak daleko.
-Dobra choć nie będziemy tak przecież stały cały dzień-wypowiadając te słowa zaprosiłam ją do środka.Gdy byłyśmy w środku skierowałam ją do jej pokoju i powiedziałam że jak będzie chciała to niech przyjdzie na dół do kuchni na obiad.Dalej nie wierzę w to że ona zgodziła się ze mną zamieszkać to jest jak marzenie ale boję się powiedzieć jej że poznałam Nialla bo ona zeświruje na punkcie One Direction .Gdy kończyłam nakładać obiad Jane podeszła do mnie po cichu i mnie zaskoczyła.
-Co ty taka cała w skowronkach??
-A po prostu mam swoja przyjaciółkę koło siebie i tyle
-Słuchaj innych może oszukasz ale nie mnie...Gadaj o co chodzi...
-Ale obiecaj że nie zaczniesz krzyczeć
-Obiecuję no już powiedz a nie mnie trzymasz w niepewności
-Na lotnisku spotkałam Nialla Horana
-Co??!!Jakim cudem i co??
-Wiedziałam że wrzaśniesz po prostu wychodził i chwile pogadaliśmy..
-Tak jasne po prostu no dobra ale mniejsza o to chcę pozwiedzać trochę Londynu okej??
-Jestem za to chodź.-wędrując tak po uliczkach Londynu tych małych i dużych zwiedziłyśmy dużo miejsc a kiedy lekko się przyciemniało dotarłyśmy do parku i usiadłyśmy na ławce z której zeszło 2 chłopaków w kapturach jeden miał loki i zielone oczy drugi miał ciemne włosy i brązowe oczy ale krótko im się przyglądałam po 1 godzinie zaczęłyśmy zbierać się do domu i ja katem oka zobaczyłam te same dwie zakapturzone postacie więc powiedziałam Jane by trochę przyśpieszyła i tak dotarłyśmy bezpiecznie do domu.
-Ale się przestraszyłam myślisz że coś nam zrobią??
-Wątpię ale miejmy nadzieję że nie.Dobra idę się myc i spać tobie też radzę-po uspokajającej kąpieli poszłam do swojego pokoju i zasnęłam o dziwo śnił mi się zakapturzony chłopak o niebieskich oczach i bląd włosach...To był miły sen ale szkoda że tylko sen...
Gówno, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńSmacznego, pozdrawiam :*
UsuńPisz dłuższe rozdziały, bo tak to nie ma po co czytac. ale zapowiada sie ciekawie.
OdpowiedzUsuń