Kiedy dołączyliśmy do reszty byłam jakaś nieobecna, cały czas myślałam o tamtym pocałunku i o tym co powiedział mi Liam... To nie miało żadnego sensu,ale co ja mam z tym zrobić?? Z zamyślenia wyrwał mnie głos Rose...
-Hej czy ty mnie wogóle słuchasz??
-Przepraszam ja... zamyśliłam się i tyle
-dobra, dobra już się tak nie tłumacz tylko chodź musimy się przebrać i lecimy z chłopakami na ich występ. Stanęłyśmy pod sceną odgrodzone od fanek wraz z ekipą chłopaków, kiedy nagle usłyszeliśmy wielki pisk i natychmiast spojrzałyśmy na scenę. To oni weszli na scenę i zaczęli występ od powitania i zaczęli śpiewanie od You&I. Liam śpiewając miałam wrażenie że cały czas patrzył na mnie, w końcu odwróciłam swój wzrok i speszona tylko wsłuchiwałam się w ich głosy. Gdy zaczęli śpiewać następną piosenkę znów podniosłam głowę i teraz ja wpatrywałam się w tego wysokiego ciemnego blondyna o brązowych oczach...Zaraz co ja odwalam przyłapałam się właśnie na myśleniu o nim, przecież ja nie mogę się w nim zakochać. Sam powiedział że nie zamierza z kimś być, więc lepiej było by dla mnie gdybym trzymała się od niego na dystans. Po dwóch godzinach chłopaki zeszli ze sceny a my wraz z resztą ekipy udałyśmy się za kulisy.
-Gratuluje udanego występu-powiedziała Rose i podbiegła do Harrego dając mu buziaka
-Dzięki skarbie,ale jeszcze musimy zobaczyć się z tymi którzy wykupili vipy.
-Dobra to my będziemy czekać na was w garderobie, a i niezły występ.-po tych słowach spuściłam wzrok i poszłam z Rose i moją kuzynką do garderoby chłopaków, kiedy tylko drzwi się za nami zamknęły myślałam że zaraz zejdę...Zaczęło się przesłuchanie.
-Dobra co jest między tobą, a Liamem.
-Nic między nami nie ma, i raczej nie będzie.
-Co jak to-wybuchnęła Alison-to nie możliwe J
Jane on cały występ patrzył na ciebie i śpiewał tylko dla ciebie.
-A skąd macie tą pewność?
-A skąd ty masz pewność że z nim nie będziesz?
-Bo dzisiaj rano mnie pocałował,a po wszystkim powiedział że nie chce się angażować w coś a potem cierpieć.
-A teraz cierpisz ty.
-Kurwa co za palant. Idę mu to wszystko wygarnąć nigdy nie powinien cie całować a potem mówić czegoś takiego, na przyszłość zapamięta.-nim zdążyłam ja powstrzymać Rose była już na zewnątrz.
-Możemy już pojechać do hotelu??Nie chcę tu by kiedy on tu przyjdzie po tym wszystkim.
-Ja zostanę i powiem im gdzie jesteś żeby się nie martwili okej??
-Dobra, i błagam cię Alison nie dopuść do mnie Liama dzisiaj już okej?
-Okej, do zobaczenia.- po tych słowach przytuliłyśmy się zabrałam swoją torebkę i kurtkę i pojechałam do hotelu. Po półtorej godzinie wróciły dziewczyny,a ja udawałam że śpię by dowiedzieć się o czym gadają.
-I co mu powiedziałaś?
-To samo co wam że nie ma prawa jej tak traktować i że jeśli jeszcze raz coś takiego zrobi to ma przerąbane u mnie. A i że teraz ona cierpi przez niego.
-I co on na to.
-Powiedział że nie wiedział że ona teraz cierpi, ale on swojego zdania nie zmieni tylko ze względu na jedną głupią dziewczynę...
-Co??!!
-Ciszej Jane śpi. No właśnie przyłożyłam mu w twarz i powiedziałam że ona nie jest zwykłą dziewczyną, i ze jeśli znowu zrobi coś głupiego oberwie mocniej.
-I co dalej?
-Harry mnie odciągnął i zaprowadził do busa. Resztę już widziałaś.
-Taaa. Współczuję jej że trafiła na kogoś takiego jak on.
-Ja też no ale my nic na to nie poradzimy.Dobra choć spać.
-Dobranoc-po tym dziewczyny zgasiły światło a ja odpłynęłam do krainy morfeusza.
Obudziłam się o 5 rano więc postanowiłam się przejść po parku nie daleko hotelu. Ogarnęłam się,wzięłam telefon słuchawki i wyszłam z pokoju,musiałam przemyśleć to co wczoraj usłyszałam od dziewczyn.Kiedy wyszłam z hotelu uderzyło we mnie ciepłe powietrze, skierowałam się do parku słuchając muzyki i myśląc. W sumie jak dla mnie rozwiązanie było proste, muszę unikać Liama ale to nie będzie takie proste puki stąd nie wylecimy,ale nic innego mi nie pozostaję.Usiadłam na ławce i schowałam twarz w dłonie, co ja robię ze swoim życiem .Liam mi się podoba i całowałam się z nim a Zayn? No właśnie co z nim? Jego piękne ciemne włosy postawione do góry z tym blond loczkiem,lekki zarost który dodaje mu tego czegoś i jego piękne czekoladowe oczy w których mogę zatonąć. Może to Zayn był by dla mnie lepszy a nie Liam, przez którego czuję się teraz tak źle.
-Może chusteczkę??-usłyszałam głos osoby koło mnie
-Po co mi chusteczka?
-Jeśli dobrze pamiętam to po to by ocierać łzy.
-Ale ja nie płaczę
-Na pewno? Twój głos i szloch mówią co innego. Co się stało?
-Serio? Jesteś całkiem mi obcą osobą i obchodzi cię to?
-Nie do końca jesteśmy sobie obcy.
-Dobrze tak więc wczoraj pocałował mnie chłopak a potem powiedział że nie chcę się angażować żeby potem nie cierpieć co zraniło mnie, i ma on przyjaciela o którym nie mogę przestać myśleć o jego głosie oczach i ustach.
-Serio myślisz o moich ustach?
-Tak myślę o ustach Zayna Malika...Zaraz zaraz, czy ty powiedziałeś że marze o twoich ustach?-na własne słowa podniosłam swoja głowę i ujrzałam to piękne czekoladowe spojrzenie, nie zwracałam uwagi na to co się dzieję w okół póki nie poczułam jego dłoni na moich policzkach i jego ust na moich. W tym pocałunku dało się wyczuć emocję namiętność za namiętność,smutek za smutek, radość za radość i pragnienie za pragnienie. Każdą z tych emocji starałam się mu oddać.Kiedy się od siebie oddaliliśmy mogłam się go spytac w końcu- Czemu to zrobiłeś?
-Już wczoraj chciałem ale weszła Rose z Harrym i nie mogłem, miałem nadzieję pocałować cię po występie ale dowiedziałem się że pojechałaś do hotelu, a dzisiaj trafiłem na ciebie w parku przez przypadek i już nie mogłem się powstrzymać. Wybacz mi nie chciałem ci dokładać zmartwień i problemów.
-Nic się nie stało Zayn, ja też chciałam tego pocałunku.
-Nie chce cię stracić proszę- w jego oczach zamajaczyły łzy
-I nie stracisz Zayn,zawsze będę obok ciebie, bo nie potrafiłabym bez ciebie żyć-tak właśnie uświadomiłam sobie że to Zayna mi wczoraj brakowało obok mnie, to jego szukałam wczoraj na scenie a nie Liama, i to Zaynowi poświęcam wiele myśli. Nie wierzę że tak łatwo zajął tyle miejsca w moim życiu.
-Naprawdę?
-Naprawdę Zayn zawsze będę obok ciebie.
-Jane kocham cię- po tych słowach poczułam motyle w brzuchu a jego wargi znów połączyły się z moimi. Stwierdzam iż nieodwołalnie zakochałam się w tym niesamowitym chłopaku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz