~~~~~~~Oczami Harrego~~~~~~~
Boże czy to prawda?? Ona naprawdę się zgodziła? Nie wierzę ale teraz muszę się zastanowić co zrobię z wytwórnią, przecież oni mnie zabiją...Jestem ciekaw czy Rose wytrzyma te wszystkie moje humorki dotyczące bliskości i podobnych do tego rzeczy.Jest delikatną i niewinna dziewczyną i nie mogę patrzeć jak płaczę a mimo to ją skrzywdziłem...Co jest ze mną....Nigdy nie przejmowałem się żadną dziewczyną.Moje myśli przerwała dziewczyna której poświęcam tyle myśli.
-Harry, czy ty mnie wogóle słuchasz??
-Przepraszam zamyśliłem się,a o co chodzi??
-Jesteśmy już na dole i pytałam czy się gdzieś przejdziemy.
-Przykro mi skarbie, ale z chłopakami po śniadaniu jedziemy na próby przed koncertem.
-Okej, to może przejdę się gdzieś z dziewczynami.
-Ale myśleliśmy że pojedziecie z nami...
-Oj Harry nie smuć się tak będzie dobrze,pojedziemy z wami
-To super a teraz chodźmy do reszty bo mnie zabiją jak się spóźnię.-doszliśmy do stolika i spotkaliśmy się ze zdziwionymi spojrzeniami-o co wam chodzi??
-Czy wy jesteście razem??
-Skąd ten pomysł??
-Harry trzymasz Rose za rękę-powiedziała Jane prawie się śmiejąc
-Fakt-powiedziałem się rumieniąc-dobra zbierajmy się bo Paul nie wybaczy nam jeśli się spóźnimy-wszyscy natychmiast wstali od stołu i ruszyliśmy do busa.Rose usiadła koło mnie,Jane koło Liama a Alison obok Nialla. Zastanawiało mnie kiedy reszta dziewczyn będzie z którymś z nich. Niallowi na pewno podoba się Alison, ale Jane wpadła w oko Zaynowi i chyba Liamowi a nie chcę by się o nią kłócili.Kiedy dojechaliśmy na miejsce najpierw wysiedli Liam Zayn Louis i Jane potem Niall i Alison, i kiedy my mieliśmy wysiąść zatrzymałem Rose w miejscu.
-Coś się stało??
-Nie tylko chciałem się spytać czy jesteś pewna że chcesz ze mną być??- w tym momencie Louis wszedł do busa i kazał nam wyjść. poszliśmy na scenę a ja byłem lekko zdołowany. Po 2 piosenkach zeszliśmy i podeszła do mnie Rose.
-Harry co jest??
-Nic, serio wszystko jest okej
-Przecież widzę że nie, powiedz mi.
-Nic się nie stało... Muszę wracać na scenę
-Dobrze...Hazza??
-Co jest??
-Jestem pewna że chcę z tobą być...Jesteś dla mnie wszystkim-powiedziała podchodząc do mnie i mnie przytulając. Dobry humor towarzyszył mi przez cały ten czas kiedy tam byliśmy.Kiedy nadszedł koniec pojechaliśmy z powrotem do hotelu.
-To co dziewczyny robimy imprezę??
-Pewnie, jestem za-wtrąciła się szybko Jane-ale błagam wyciągnijcie z pokoju Alison bo ona chyba nie jest sobą
-Ja pójdę-zaoferował się blondyn. Wiedziałem że Alison mu się podoba ale on nie jest zbyt śmiały...
-Rose kochanie mam do ciebie sprawę
-Co się stało??
-Bo widzisz jest taka sprawa... Ale nie mów Niallowi
-Okej, a teraz mów
-Bo on jest zakochany w Alison i...
-Harry to już wiem, powiedział mi wczoraj na imprezie.
-No i uważam że trzeba mu pomóc z Alison. On nie jest zbyt śmiały...Co ty na to?
-Jestem za a teraz chodźmy się bawić jutro pomyślimy jak im pomóc.Po kilku minutach przyszedł blondyn z Alison, ładnie wyglądają razem. Impreza rozkręcała się coraz bardziej a ja pamiętałem coraz mniej przez ilość wlanego we mnie alkoholu. Rano obudziłem się z bólem głowy i kiedy próbowałem wstać poczułem ręce wokół mojego torsu, to była Rose. Tak pięknie wyglądała kiedy kilka pasemek włosów opadało jej na twarz a reszta włosów kaskadami na jej plecy. Trafiłem na anioła,kiedy odgarniałem jej włosy z twarzy delikatnie się poruszyła i otworzyła oczy.
-Auć...
-Co się stało księżniczko??
-Główka mnie boli. Ile my wczoraj wypiliśmy?
-Nie wiem ale chodź musimy znaleźć tabletki.
-Nie mają ich raczej w hotelu co równa się spacerem do apteki.
-Jeśli trzeba to trzeba byle zabić ten ból.
-Dobrze, ale daj mi się najpierw ogarnąć. Muszę iść do swojego pokoju.
-Pójdę z tobą byle ich nie obudzić.-kiedy doszliśmy do jej pokoju otworzyła walizkę i wyjęła z niej sukienkę w kolorze różu zmieszanego z brzoskwinią.
-Poczekaj chwilę pójdę się przemyć.
-Zawsze mogę iść z tobą
-Harry...Jesteś zboczony
-A mimo to mnie kochasz-puściłem do niej oczko a ona zniknęła za drzwiami łazienki.Po 10 minutach wyszła. Wyglądała pięknie.
-Teraz ty się ogarnij i idziemy.
-Okej poczekaj tutaj zaraz wracam...-po tych słowach wyszedłem i poszedłem do swojego pokoju dopiero teraz dostrzegłem że Louis i Liam leżą na łóżku Zayn na podłodze przy fotelu na którym śpi Jane, natomiast na dwóch różnych stronach kanapy Alison i Niall. Wziąłem potrzebne mi rzeczy i poszedłem się ogarnąć, po 15 minutach byłem gotowy i poszedłem po Rose.
-O nareszcie już chciałam dzwonić po policję
-Oj nie marudź już... Idziemy??
-Pewnie-złapałem jej rękę i wyszliśmy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz